poniedziałek, 27 stycznia 2014

Cytryny marynowane w soli

Taka cytryna pasuje idealnie do wszelakich kasz, gulaszy, lecza, risotta, potrawek i co tam jeszcze uda się wymyślić. Kwaśno-słodki smak dodaje ciekawego akcentu każdej potrawie, a jak zaraz Wam pokażę jest to dodatek, który można zrobić w kilka minut i zostawić na parę dni. Można część cytryn zamienić na limonki, albo zrobić tylko limonki. W każdym przypadku postępujemy tak samo.


Składniki:
cytryna,
dużo soli kamiennej lub morskiej, najlepiej niejodowanej,
ulubione zioła,

Na początek bierzemy dużą garść soli i kilka gałązek ulubionych ziół i mieszamy je z solą. Można je nią rozgnieść. Tą mieszanką będziemy przesypywać cytryny w słoju.


Każdą cytrynę parzymy wrzątkiem, żeby pozbyć się wszystkiego czego nie chcemy jeść, czyli bakterii i ewentualnych pozostałości po pestycydach. Tutaj rada, im gładsza cytryna, tym bardziej sztuczna. Wszystkie warzywa, które są identycznej wielkości i kształtu są albo sztuczne hodowane, albo zrywane w różnych stadiach rozwoju. Pamiętam na wsi nigdy nie były one do siebie podobne, jedna marchewka była długa, druga krzywa... Dlatego wybierajcie te brzydkie cytryny(chodzi o kształt), które są pomarszczone.
Teraz bierzemy nóż i nacinamy każdą na krzyż, ale nie do końca, aby się wszystko trzymało. rozkładamy jedno nacięcie i wkładamy do niego zioła i zasypujemy porządną porcją soli, w drugie nacięcie już sypiemy samą sól. Nie bójcie się soli, to ona zakonserwuje cytrynę, więc powinno jej być sporo.


Teraz to już wystarczy tylko upchać owoce do słoika z gumą i zaciskiem. Nie ma się co martwić, jeżeli przy dogniataniu ich i robieniu miejsca na kolejne część z owoców się rozpadnie na połówki, a sok zacznie wyciekać. O to właśnie chodzi. Po włożeniu kolejnej cytryny zasypujemy ją solą z ziołami.


Całość zamykamy i zostawiamy na tydzień. Raz dziennie można wziąć podocciskać owoce łyżką drewnianą, żeby puściły więcej soku. Jeżeli po dwóch dniach owoce nie będą w całości przykryte płynem, to należy do nich docisnąć odpowiednią ilość soku z cytryny. Po tygodniu możemy już ich używać bez problemu, ale używa się praktycznie tylko skórki, którą odkrawa się od miąższu i kroi w paski lub kostkę. Miąższ można wrzucić z powrotem do słoika lub do jakiejś orientalnej zupy.

Pozdrawiam i życzę smacznych potraw z wykorzystaniem takich cytryn.
Kacper T. ;)

5 komentarzy:

  1. Pierwszy raz w życiu (a przeżyłem już trochę) słyszę o czymś takim. Ściągam cały wpis do wypróbowania - wielkie dzięki i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mogłem pokazać coś nowego :)

      Usuń
    2. Najpiękniejsze jest to w przeglądaniu innych stron które są prowadzone z natchnieniem że można nabyć sporo nowych wiadomości które przydają się w życiu - dzięki i miłego dnia życzę :)

      Usuń
    3. Właśnie na takie posty się czeka, kiedy się tworzy bloga, dzięki wielkie ;) Pozdrawiam

      Usuń
  2. a to ciekawostka i jak ładnie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń

Na moim blogu nie ma moderowania komentarzy, czasami zdarza się tak, że system ich nie publikuje. Te wulgarne są usuwane przeze mnie z automatu.