środa, 25 grudnia 2013

Boczek pieczony w dużej ilości majeranku

Bardzo lubię robić własne wędliny, a że nie mam wędzarni w mieszkaniu, to przygotowuję głównie pieczone mięsa, które później idealnie pasują do chleba. Oto prosty sposób, na pieczony boczek z dużą ilością majeranku. Mięso marynowane jest w suchej marynacie, czyli takiej, do której nie dodaje się oleju czy oliwy. Na pierwszy dzień świąt będzie w sam raz :)


Składniki:

  • surowy boczek ok 2 kg,
  • 6-8 ząbków czosnku,
  • pół średniej cebuli,
  • majeranek,
  • ostra papryka,
  • sól, pieprz.


Czosnek obieramy i kroimy wzdłuż na pół, a następnie na 3 podłużne słupki. Przekładamy do miski i posypujemy niewielką ilością soli, która powinna otaczać czosnek. Dzięki soli czosnek puści soki, które spenetrują naszą pieczeń w czasie marynowania.



Mięso myjemy i dokładnie je osuszamy. Ostrym nożem nacinamy skórę co 1 cm, ale nie za głęboko, żeby nie przecinać mięsa.



Teraz najfajniejsze, bierzemy cienki nóż i nakłuwamy mięso, wtykając czosnek w dziury. Mi zawsze zostaje kilka kawałków czosnku, więc postanowiłem wymyślić taki patent, żeby ich nie marnować, ale też nie ładować do mięsa, bo co za dużo to też nie zdrowo :D Ten czosnek mieszamy z pokrojoną w piórka cebulą i wykładamy nią naczynie, w którym będziemy marynować nasz boczek.



Teraz bierzemy sól, porządną garść i wcieramy dokładnie wszędzie gdzie się da(w mięso oczywiście :P ). Potem posypujemy ostrą papryką i pieprzem, nie za dużo(po obu stronach). Teraz posypujemy majerankiem i wklepujemy go, ale tylko od strony mięsa. Przekładamy je na cebulę mięsem w dół, zawijamy folią lub wkładamy w siatkę i trzymamy 2-3 dni w lodówce. Nie obracamy, bo po co skóra ma wchłaniać wytworzone soki.



Piekarnik nagrzewamy do 180*C i pieczemy mięso, układając je na grubych plastrach cebuli. Czas: 2-2,5 godziny.



Zostawiamy do ostudzenia, a następnie kroimy cienkie plastry. Jak już pisałem, taka wędlinka smakuje wyśmienicie z domowym chlebkiem i odrobiną chrzanu.  Mmm... aż mi ślinka poleciała :D



Mam nadzieję, że będzie am smakować, przepis jest prosty, a efekty wspaniałe. Oczywiście możecie eksperymentować z przyprawami i dodatkami.

Pozdrawiam i życzę smacznego :D
Kacper T. ;)

P.S.
Nie mówcie nikomu, ale najlepsze zostaje zawsze na blaszce :D To takie klejące się brązowe... mmm... Ale to niezdrowe jest. Pyszne i niezdrowe, czemu tak musi być zawsze ;(


2 komentarze:

  1. ooo.. kocham boczek-wiem, wiem-tłusty, mięso, ect..
    Ale jak moja mama uwędzi to nie ma osoby, która by go nie lubiła, no nie ma ;D
    podsunę jej ten pomysł, może zrobi? :D

    OdpowiedzUsuń

Na moim blogu nie ma moderowania komentarzy, czasami zdarza się tak, że system ich nie publikuje. Te wulgarne są usuwane przeze mnie z automatu.