niedziela, 5 lipca 2015

Męskie grillowanie z jakością QAFP w CookUp

Męsko-mięsne spotkanie to coś, czego nie można sobie odpuścić. Zwłaszcza, gdy jakość mięsa gwarantowana jest przez system QAFP. Było pysznie, było zdrowo, było gorąco i było dużo dymu. Zapraszam na relację z Męskiego grillowania z QAFP.



Imprezę prowadził Olivier Janiak, za przepisy odpowiadał Sebastian Krauzowicz szef kuchni Restauracji Sfera, a o pyszne mięsko zadbała Jolanta Ciechomska specjalistka ds. Systemu QAFP w UPEMI. Wszystko odbyło się w Studio Kulinarnym CookUp


Wypada powiedzieć parę słów o organizatorze, czyli o QAFP. Jest to system gwarantowanej jakości żywności, który został opracowany w 2009 roku z inicjatywy Unii Producentów i Pracodawców Przemysłu Mięsnego. Ma on na celu dbanie o jakość jedzenia, w tym przypadku pilnują nie tylko sposobu produkcji mięs i wędlin, nadzorują również chów oraz ubój świnek :D  Wierzcie mi, że istnieje diametralna różnica pomiędzy mięsem zestresowanych świń, które przez kortyzol robi się twarde, a mięsem świń, które sobie żyją bez tego stresu i karmione są paszą bez świństw czy antybiotyków.

Na początek krótka pogadanka na temat systemu QAFP oraz kilka porad odnośnie grillowania.

  • Mięso na grillu obracamy możliwie jak najrzadziej.
  • Mięso warto wcześniej zamarynować na kilka godzin. Ja osobiście jestem fanem ideologii marynowania 12 godzinnego, a nawet dłuższego.
  • Niższa temperatura i dłuższy czas pieczenia na grillu sprawiają, że mięso jest bardziej kruche i soczyste.
  • Ja lubię do żaru wrzucić kilka gałązek tymianku, jednocześnie mięso się piecze i nabiera fajnego podwędzonego aromatu.


Przez cały czas trwania warsztatów na stołach rozłożone były przysmaki pod logiem QAFP, na początku wszyscy dość wstydliwie próbowali kiełbasek i wędlin, ale z czasem przekonywali się do ich smaku. Zwłaszcza, że nie były one zbyt tłuste ani zbyt suche. Moim faworytem była surowa kiełbasa, na grilla idealna, soczysta, śmiało przyprawiona pieprzem. Trochę jej ukradłem do domu(idealnie pasuje do zapiekanki makaronowej), ale o tym cicho... ;)



Po pochłonięciu kilku kęsów poszliśmy gotować, odbyło się to w Studio Kulinarnym CookUp na Bielanach. Miejsce bardzo fajne, przerobione z chyba warsztatu samochodowego, jedyny minut, który dało się niestety odczuć to brak porządnego wywiewu. Z czasem dymu zebrało się tyle, że niektóre zdjęcia wyszły "mleczne", ale czy podczas grillowania czy ogniska na świeżym powietrzu nie leci nam zawsze dym w oczy? Tak już jest i tyle :D







Dym oczywiście nam w niczym nie przeszkodził, atmosfera była super, nawet Olivier okazał się bardzo sympatycznym człowiekiem. Kroił, mieszał, smażył, zmywał :D









Nie będę Was już więcej zanudzał i przejdę do opisu potraw. Cztery główne potrawy, których wykonanie podzielone było na części. W sumie proste i szybkie w przygotowaniu. Ponadto bardzo aromatyczne i kolorowe.

Karczek marynowany w jogurcie z tandori z dodatkiem czosnku, z dipem z sera z niebieską pleśnią, zawijany w tortille z warzywami śródziemnomorskimi. Pochwalę się, że tę potrawę przygotowywałem. Ale oczywiście się pomyliliśmy i dodaliśmy inne zioła niż w przepisie, ale nic się nie zmarnowało, ponieważ zrobiliśmy z nich widoczny na zdjęciu "sos". Trochę oliwy, trochę octu i szafa gra ;) Idealnie się wkomponował.




Schab marynowany w sosie teriyaki, zapiekany serem kozim z orzechami w miodzie i białym winie z dodatkiem konfitury z czerwonej cebuli i grillowanych szparagów i gruszki(całość podana była w formie burgera z maślanym pieczywem). Czy jest coś lepszego od przekrojonego żółtka, które powoli rozlewa się po całej potrawie? Też myślę, że niewiele rzeczy może się z tym równać.




Bagietka korzenna z polędwiczką wieprzową w musztardzie francuskiej z mieszanką sałat z pesto z nasturcji i orzechów ziemnych z dodatkiem sera feta i pomidorów suszonych i grillowanej cukinii. Cytując Korę napiszę po raz kolejny: "kocham, kocham, kocham, kocham". Soczysta, nieprzerośnięta(to ważne!) polędwiczka, aromatyczne pesto z nasturcją, coś niebywałego i pysznego :D




Kaszanka smażona z gruszkami i bobem z dodatkiem czerwonej cebuli podana na tostach z roszponką. Pyszne, tosty były pieczone na patelni, na której leżał tymianek. Dodawał on dodatkowego aromatu do pieczywa, co potęgowało aromat kaszanki i bobu. Warto zapamiętać ten trick, można nim zabłysnąć wśród znajomych :D



No i na koniec jeszcze krótka fotorelacja. ;)












Mam nadzieję, że relacja Wam się spodobała i też spróbujecie produktów QAFP, bo są naprawdę smaczne, takich wędlin nie dostaniecie raczej w sieciówkach.

Pozdrawiam i życzę smacznego dnia :D
Kacper T. ;)

4 komentarze:

  1. Ale mi smaka narobiłeś na to męskie grillowanie :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetna fotorelacja, mogę tylko pozazdrościć udziału :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, faktycznie jest czego zazdrościć. Ale mam dobrą wiadomość. Tego typu spotkania organizowane są co jakiś czas i nie tylko dla samych panów. Wystarczy śledzić fanpage Jakość QAFP :D

      Usuń

Na moim blogu nie ma moderowania komentarzy, czasami zdarza się tak, że system ich nie publikuje. Te wulgarne są usuwane przeze mnie z automatu.